Polski przemytnik broni skazany za próbę przemytu do Wielkiej Brytanii
44-letni obywatel Polski został skazany na dziewięć lat więzienia po tym, jak brytyjskie służby graniczne odkryły w jego samochodzie aż 61 pistoletów ukrytych w specjalnie przygotowanych skrytkach. Według śledczych broń mogła trafić w ręce zorganizowanych grup przestępczych działających na terenie Wielkiej Brytanii.
Do zatrzymania doszło w maju tego roku w porcie w Dover, jednym z najważniejszych przejść granicznych pomiędzy kontynentalną Europą a Wielką Brytanią. Funkcjonariusze Border Force przeprowadzili rutynową kontrolę samochodu marki Renault Scenic, którym podróżował 44-letni Eryk Mariusz Kiler.
Podczas szczegółowej kontroli pojazdu funkcjonariusze odkryli specjalnie przygotowane skrytki znajdujące się w podłodze samochodu. W ich wnętrzu ukrytych było aż 61 samopowtarzalnych pistoletów, starannie zabezpieczonych przed wykryciem.
Broń ukryta w specjalnych skrytkach
Śledczy podkreślają, że sposób ukrycia broni wskazywał na profesjonalnie przygotowaną próbę przemytu. Pojazd został zmodyfikowany w taki sposób, aby stworzyć niewidoczne na pierwszy rzut oka schowki, co miało utrudnić wykrycie nielegalnego ładunku podczas kontroli granicznej.
Początkowo zatrzymany tłumaczył funkcjonariuszom, że przyjechał do Wielkiej Brytanii na uroczystość chrztu. Jednak szczegółowa kontrola samochodu całkowicie podważyła jego wersję wydarzeń.
Sprawą natychmiast zajęła się brytyjska National Crime Agency (NCA), odpowiedzialna za zwalczanie najpoważniejszej przestępczości zorganizowanej.
Dziewięć lat więzienia
Mężczyzna przyznał się do próby przemytu broni palnej na teren Wielkiej Brytanii. W poniedziałek sąd koronny w Canterbury skazał go na dziewięć lat pozbawienia wolności.
Zdaniem sądu skala przemytu oraz liczba zabezpieczonych sztuk broni świadczyły o bardzo poważnym zagrożeniu dla bezpieczeństwa publicznego.
Broń mogła trafić do gangów
Przedstawiciele National Crime Agency podkreślają, że przechwycenie transportu mogło zapobiec wielu poważnym przestępstwom.
Tracey Gasson z NCA zaznaczyła, że agencja wraz z partnerami krajowymi i zagranicznymi prowadzi intensywne działania mające na celu ograniczenie nielegalnego handlu bronią. Jak podkreśliła, przejęta broń mogła zostać wykorzystana przez zorganizowane grupy przestępcze, które nie liczą się z bezpieczeństwem mieszkańców.
Również przedstawiciele Border Force pochwalili czujność funkcjonariuszy pracujących w porcie w Dover. Regionalny dyrektor służby David Smith zaznaczył, że codziennie podejmują oni działania mające na celu zatrzymywanie niebezpiecznych przedmiotów jeszcze przed przekroczeniem brytyjskiej granicy.
Walka z przemytem trwa
Brytyjskie służby od lat prowadzą intensywne działania przeciwko międzynarodowym siatkom zajmującym się przemytem broni, narkotyków oraz ludzi. Port w Dover pozostaje jednym z najważniejszych punktów kontroli, przez który każdego dnia przejeżdżają tysiące pojazdów zmierzających do Wielkiej Brytanii.
Zdaniem śledczych skuteczna współpraca pomiędzy Border Force a National Crime Agency pozwala regularnie udaremniać próby przemytu niebezpiecznych przedmiotów i ograniczać działalność zorganizowanych grup przestępczych.
Sprawa Eryka Mariusza Kilera jest kolejnym przykładem, jak ważną rolę odgrywają kontrole graniczne w zapewnianiu bezpieczeństwa mieszkańcom Wielkiej Brytanii. Dzięki szybkiej reakcji funkcjonariuszy 61 sztuk broni palnej nie trafiło na czarny rynek, gdzie mogły zostać wykorzystane do popełnienia poważnych przestępstw.
Eryk Mariusz Kiler aresztowany za przemyt 61 pistoletów w Dover
📘 Obserwuj Polscott24 na Facebooku
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami z Wielkiej Brytanii.
Facebook — Obserwuj
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!